Mam trzydzieści pięć lat, nie mam prawa jazdy, i to zbudowało całe moje życie bardziej niż cokolwiek innego.

Nie zrobiłem go w osiemnastym roku życia, bo nie było pieniędzy. Potem studia w mieście z tramwajami, więc nie było potrzeby. Potem miałem dwadzieścia pięć lat i wszyscy już mieli, i wtedy zaczął się wstyd, a od wstydu nie da się już ruszyć.

Zapisałem się na kurs trzy razy. W 2016, 2019 i 2023. Dwa razy odwołałem przed pierwszymi zajęciami. Raz pojechałem i wysiedziałem trzy godziny teorii i nie wróciłem.

Jak to wygląda w praktyce, bo ludzie myślą, że to drobiazg:

Nie mogłem przyjąć dwóch awansów, w 2018 i 2022, bo wymagały wyjazdów po regionie. Powiedziałem, że nie chcę więcej odpowiedzialności, i mój szef zapamiętał mnie jako człowieka bez ambicji.

Moja żona wozi mnie od sześciu lat. Ona wiozła naszą córkę na SOR w nocy w 2023, kiedy miała gorączkę czterdzieści, a ja siedziałem z tyłu i trzymałem dziecko, i nic nie powiedzieliśmy.

Nie byłem z ojcem na jego badaniach w Warszawie. Pojechał z siostrą. Powiedziałem, że mam pracę.

Kłamię o tym. Mówię, że "straciłem prawko" — tak, wymyśliłem sobie historię, że mi zabrali, bo bycie człowiekiem, który stracił prawo jazdy, jest mniej wstydliwe niż bycie człowiekiem, który go nie ma.

I najgorsze: moja córka ma pięć lat i w zeszłym tygodniu powiedziała przy babci, że "tata nie umie jeździć samochodem".

Mam trzydzieści pięć lat. Wiem, że to można zrobić w cztery miesiące. Wiem dokładnie, ile to kosztuje.

Jest tu ktoś, kto zrobił prawo jazdy po trzydziestce albo po czterdziestce? Jak przeszliście przez ten wstyd na pierwszych zajęciach, kiedy wszyscy wokół mają osiemnaście lat?

wyświetleń7 komentarzy0 reakcji0
Odpowiedz wpisem

Czy to brzmi jak Twoja historia?

Twoja historia też tu należy. Bez nazwy, bez e-maila, bez niczego, co wskazuje na Ciebie.

Napisz swoją historię

Komentarze

Nie opublikowano jeszcze żadnych komentarzy.
Twój komentarz pojawi się od razu.