Wzięliśmy kredyt we wrześniu 2021 roku na zmiennej stopie i w 2023 nasza rata była wyższa o dwa tysiące trzysta złotych.

Mam trzydzieści sześć lat, żona trzydzieści cztery, dwoje dzieci. Mieszkanie sześćdziesiąt dwa metry w dużym mieście, kupione za sześćset dziesięć tysięcy, kredyt pięćset dwadzieścia tysięcy na trzydzieści lat.

Chcę napisać, jak podejmowaliśmy tę decyzję, bo to jest jedyna użyteczna część tej historii.

We wrześniu 2021 roku stopa procentowa była najniższa w historii. Nasza rata wyszła dwa tysiące czterysta złotych. Zdolność liczono nam przy stopie wyższej, zgodnie z rekomendacją, więc formalnie wszystko było zrobione prawidłowo.

Doradca powiedział nam o ryzyku. Powiedział. To jest ważne i nie będę udawał, że nas oszukano. Powiedział, że stopy mogą wzrosnąć, i pokazał symulację. Symulacja pokazywała ratę przy wyższej stopie i ta rata była dla nas do udźwignięcia.

Nie zapytaliśmy o jedno: o to, jak wysoko mogą wzrosnąć. A przede wszystkim nie zapytaliśmy, co się stanie, jeśli wzrosną i jednocześnie wzrosną ceny wszystkiego innego.

W 2023 roku nasza rata wynosiła cztery tysiące siedemset. Czyli o dwa tysiące trzysta więcej. I w tym samym czasie rachunki za prąd i gaz, i żłobek, i jedzenie.

Co zrobiliśmy, po kolei: żona wróciła z urlopu wychowawczego dziewięć miesięcy wcześniej, niż planowaliśmy. Skorzystaliśmy z wakacji kredytowych, z czterech miesięcy. Sprzedałem samochód, mamy jeden. Przestaliśmy oszczędzać cokolwiek. Pożyczyliśmy od moich rodziców dwanaście tysięcy, które oddaliśmy w zeszłym roku.

Nie straciliśmy mieszkania. Chcę to napisać wyraźnie, bo nie jest to historia o katastrofie. Dziś rata jest niższa niż w szczycie i dajemy radę.

A teraz to, czego nie mówię nikomu.

Ja mam do siebie o to pretensję, której nie da się wytłumaczyć osobie, która nie była w 2021 roku na rynku mieszkaniowym. Bo wtedy wszyscy mówili: "bierz, bo ceny rosną". I ceny rosły. I gdybyśmy nie kupili we wrześniu 2021, to to samo mieszkanie w 2023 kosztowałoby o sto pięćdziesiąt tysięcy więcej.

Czyli ja podjąłem decyzję, która finansowo była dobra, i która przez dwa lata była nie do wytrzymania, i oba te zdania są prawdziwe, i nie potrafię ich pogodzić.

I jedna rzecz, która jest najgorsza i którą mówię tylko tutaj. W najtrudniejszym momencie, w lutym 2023, pokłóciłem się z żoną o rachunek za jedzenie i powiedziałem zdanie, którego nie powinienem powiedzieć, i które brzmiało: "to ty chciałaś to mieszkanie".

To było kłamstwo. Chcieliśmy oboje. Ja prowadziłem rozmowy z bankiem. Ja liczyłem w arkuszu.

Przeprosiłem tego samego wieczoru i ona powiedziała, że już dobrze. I od dwóch lat nie rozmawiamy o tym mieszkaniu w ogóle. Płacimy je i mieszkamy w nim i nie rozmawiamy o nim.

Ludziom, którzy teraz patrzą na kredyt: zapytajcie doradcę o ratę przy stopie o cztery punkty wyższej niż dzisiejsza. Nie o dwa. O cztery. I jeśli ta rata was przeraża, to nie znaczy, że nie bierzcie. To znaczy, że będziecie wiedzieć, co podpisujecie, a my nie wiedzieliśmy, i to jest cała różnica.

wyświetleń3 komentarzy0 reakcji0
Odpowiedz wpisem

Czy to brzmi jak Twoja historia?

Twoja historia też tu należy. Bez nazwy, bez e-maila, bez niczego, co wskazuje na Ciebie.

Napisz swoją historię

Komentarze

Nie opublikowano jeszcze żadnych komentarzy.
Twój komentarz pojawi się od razu.