Piszę to tutaj, bo nie mam gdzie indziej. Od pół roku boję się dzwonków telefonu. Nie wiem, kiedy to się zaczęło — chyba po tej jednej rozmowie w pracy, po której wyszedłem na klatkę i nie mogłem oddychać. Teraz wystarczy, że telefon zawibruje, i serce wali mi tak, że muszę się usiąść.
Nikt tego nie widzi. W pracy jestem opanowany, w domu żartuję. Byłem u lekarza raz, powiedział, że to stres. Nie powiedziałem mu, że czasem o trzeciej nad ranem leżę i liczę oddechy, bo inaczej myśl wraca i nie puszcza. Nie piszę tego, żeby ktoś mi doradził.
Piszę, bo chciałem to zobaczyć napisane.
Komentarze