Nie rozmawiam z bratem od czterech lat. Poszło o pieniądze po śmierci mamy i oboje powiedzieliśmy rzeczy, których się nie mówi. Teraz na weselach siedzimy po dwóch stronach sali. Wiem, że powinienem zadzwonić. Wiem to od trzech lat. Za każdym razem myślę, że zadzwonię, kiedy będę miał co powiedzieć, a przez te lata nie wymyśliłem nic lepszego niż „cześć”.
Może to wystarczy. Jeszcze nie zadzwoniłem.
Komentarze