Jesteśmy małżeństwem jedenaście lat i mieszkamy w jednym mieszkaniu jak dwie osoby, które się mijają uprzejmie. Nie ma zdrady, nie ma krzyku. Jest kalendarz, rachunki i dzieci, które trzeba odwieźć. Wczoraj zorientowałam się, że nie wiem, co on teraz czyta.

Kiedyś wiedziałam o nim wszystko. Nie mam odwagi tego powiedzieć, bo to zabrzmi jak zarzut, a nie chcę zarzutu. Chcę tylko wrócić do rozmowy, która nie jest o tym, kto jedzie po mleko.

wyświetleń1 komentarzy0 reakcji0
Odpowiedz wpisem

Czy to brzmi jak Twoja historia?

Twoja historia też tu należy. Bez nazwy, bez e-maila, bez niczego, co wskazuje na Ciebie.

Napisz swoją historię

Komentarze

Nie opublikowano jeszcze żadnych komentarzy.
Twój komentarz pojawi się od razu.