Ostatni raz ktoś mnie przytulił w lutym. Pamiętam dokładnie, bo liczyłem. Mam kolegów, chodzę na piwo raz w miesiącu, w pracy mówią, że jestem fajny. Ale po dwudziestej drugiej w moim mieszkaniu jest tylko dźwięk lodówki. Najtrudniejsze są niedziele.
W niedzielę czuję, że jeśli coś mi się stanie, nikt się nie dowie przez trzy dni. Piszę to, bo łatwiej napisać do nieznajomych niż powiedzieć komukolwiek, kogo znam.
Komentarze