Mój tata umarł w marcu. Wszyscy pytają, jak się trzymam, a ja odpowiadam, że dobrze, bo tak jest łatwiej dla nich. Prawda jest taka, że przyłapuję się na tym, że chcę mu coś powiedzieć, i dopiero w połowie myśli przypominam sobie, że nie ma dokąd.

Jego kurtka wisi w przedpokoju i nikt jej nie zdjął. Nie wiem, kto miałby to zrobić. Najgorsze nie są pierwsze dni. Najgorszy jest zwykły czwartek pięć miesięcy później.

wyświetleń2 komentarzy0 reakcji0
Odpowiedz wpisem

Czy to brzmi jak Twoja historia?

Twoja historia też tu należy. Bez nazwy, bez e-maila, bez niczego, co wskazuje na Ciebie.

Napisz swoją historię

Komentarze

Nie opublikowano jeszcze żadnych komentarzy.
Twój komentarz pojawi się od razu.