Nie pojechałam do babci w ten ostatni weekend, bo byłam zmęczona. Umarła we wtorek. Minęło sześć lat i nadal nie potrafię o tym mówić bez tego ucisku. Wszyscy powiedzieli, że nie mogłam wiedzieć, i to prawda, ale jakoś nie pomaga. Mam w głowie jej głos przez telefon, kiedy pytała, czy przyjadę, i to swoje „może w przyszłym tygodniu”.
To nie jest wielka wina. To mała wina, która nie chce odejść.
Komentarze