Pracuję w tym samym miejscu dziewięć lat i przestało mnie cokolwiek ruszać. Nie jestem zły. Nie jestem smutny. Jestem obojętny, a to jest gorsze. Wziąłem dwa tygodnie urlopu w sierpniu i trzeciego dnia po powrocie było tak samo. Kiedyś wychodziłem z pomysłami.
Teraz odhaczam i jadę do domu, a wieczorem oglądam cokolwiek, żeby nie myśleć. Nie wiem, kiedy to się stało. Nikt nie zauważył, bo robię swoje.
Komentarze