Piję codziennie od około roku. Nie dużo — dwa, trzy piwa wieczorem. Tylko że kiedy ich nie ma, chodzę po mieszkaniu i nie mogę się uspokoić. Powiedziałem sobie w czerwcu, że miesiąc bez. Wytrzymałem dziewięć dni. Nikt o tym nie wie, bo nikt mnie nie widział pijanego — o tym właśnie mówię, to nie wygląda jak problem.
Boję się tego, co będzie, kiedy wieczorem nie będę miał czym się wyłączyć.
Komentarze